Psychiatria środowiskowa między romantyzmem a pozytywizmem — próba integracji podejść

Zapraszam Państwa do ciekawej i ważnej lektury – przygotowanej przez prof. Katarzynę Prot – Klinger.

Chcąc rozbudzić Państwa zainteresowanie tematem zachecam do przeczytanie fragmentu Wprowadzenia:

„Problemem pisania w XXI wieku o psychiatrii środowiskowej jest ogólna zgoda, a w każdym razie wyrażane w duchu „poprawności politycznej” przekonanie, że każda psychiatria powinna być środowiskowa. Jak pisaliśmy sześć lat temu: „psychiatria środowiskowa nie jest określoną instytucją ani usługą, ale przede wszystkim sposobem myślenia. Jest to myśl, że człowiek chorujący psychicznie powinien mieć dostęp do tych samych dóbr co inni obywatele. Dotyczy to zarówno systemu leczenia, jak szeroko pojętej obecności w społeczeństwie” [1]. Nie można obecnie oficjalnie bronić modelu azylowego/ instytucjonalnego i twierdzić, że chorzy nie powinni posiadać pełni praw człowieka do wolności, pracy, poszanowania godności, jak każdy inny obywatel. Tym bardziej aktualne staje się pytanie — jaka ma być współczesna psychiatria środowiskowa? Może nale- ży zrezygnować z określenia „środowiskowa”, bo przecież taka ma być cała psychiatria — określenie „instytucjonalna” powinno dotyczyć przeszłości, historii psychiatrii….”

Jestem przekonana, że po przeczytaniu tego fragmentu odczuwacie Państwo niedosyt i zainteresowanie przedstawionym tematem. Przekazuję więc do Państwa dyspozycji cały artykuł znajdujący się pod poniższym linkiem, życząc miłej lektury.

http://czasopisma.viamedica.pl/psy/article/view/36414

 lub klikając w poniższy zapis:

Prof. Katarzyna Prot – Klinger